Mimo, że energia elektryczna wciąż uchodzi za najdroższą, elektryczne podgrzewacze wody nie straciły na popularności. Ich montaż nie wymaga specjalnych instalacji ani kominów - można je zainstalować wszędzie tam, gdzie jest potrzebna ciepła woda. O to, by polski rynek podgrzewaczy nie był zbyt ubogi dbają między innymi firmy: Kospel, Galmet, Elektromet, Ariston, Stiebel Eltron, Biawar, Junkers, Siemens, Vaillant, AEG, Geberit czy Atlantic. Podgrzewacze elektryczne oraz ich montaż kosztują znacznie mniej niż instalacja podgrzewacza gazowego czy układu typu: kocioł plus współpracujący z nim zasobnik ciepłej wody. Warto jednak zatroszczyć się o to, by racjonalne były też koszty eksploatacji urządzenia.
Podgrzewacze elektryczne wybiera się z dwóch grup:
- przepływowe, ogrzewają tylko taką ilość wody jaka jest potrzebna w danym momencie: uruchamiają się w momencie odkręcenia kranu i wyłączają, gdy go zakręcimy. Dzięki takiej zasadzie działania energia nie jest zużywana niepotrzebnie, na przykład na nagrzewanie wody w zbiorniku oraz na podtrzymywanie jej temperatury.
- podgrzewają całą ilość zgromadzonej w nich wody, niezależnie od tego czy jest pobierana, czy też nie. Wystudzeniu zapobiega izolacja cieplna zbiornika oraz termostat, który włącza grzałki, kiedy temperatura wody obniża się poniżej ustawionej wartości. W zakres powyższych dwóch grup podgrzewaczy wchodzą jeszcze podgrzewacz, które klasyfikowane są ze względu na sposób montażu oraz kształt i sposób działania. Kupując podgrzewacz można się zaopatrzyć w model: podwieszany, ciśnieniowy, nadumywalkowy, podumywalkowy, zbiornikowy, wiszący, stojący lub bezciśnieniowy.